Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Archidiecezji Lubelskiej

Rekolekcje dla członków

Rekolekcje dla członków
16.07-19.07.2012 był czasem, w którym po raz kolejny w WDMie odbyły sie rekolekcje czlonkowskie.

 
Już na nich czekał. Świeży i posprzątany. Pragnący wypełnić swoje puste ściany domownikami. Nasz WDM od 16 do 19 lipca zapełnił się członkami Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży AL a wraz z nimi wkroczył do niego radosny gwar, młodzieńczy zapał i pragnienia poszukiwania Boga w sobie i we wspólnocie.
 
 
 
Osobami prowadzącymi rekolekcje była grupa formacyjna :Dominika Borkowska, Asia Żytek, Agnieszka Próchniak,  Iza Iwanek, Iwona Dubaj, Ola Pacholik z koordynatorką Martą Sokołowską i księdzem Tomaszem Gapem. Obecni byli również klerycy: Marcin Modrzejewski i Kamil Mielniczuk. 
 
 
Ideą naszego czasu wzrastania i integracji  było poszukiwanie domu, ale tego prawdziwego i rozumianego na różne sposoby- rodziny, KSMu, Kościoła. Każdego dnia, właśnie według takiej kolejności, staraliśmy się wspólnie określić jaka jest nasza rola w każdym z tych domów i jak ją na co dzień wypełniamy. Oprócz rozmów w grupach i spotkań z gośćmi pomocne były medytacje i godziny ciszy. Każdy dzień zmierzał ku wieczornej celebracji każdego z domów, którą przeżywaliśmy razem, ale jednak każdy w bardzo osobisty sposób.
 
Gdy skupialiśmy się na temacie rodziny, dyskutowaliśmy o tym jak zmieniła się ona na przestrzeni czasu, jak wyglądają relacje pomiędzy domownikami, jaką rolę pełni rodzina i dokąd zmierza. Każdy z nas mógł zastanowić się nad relacjami w swoim domu rodzinnym, gdyż okazji ku temu nie brakowało- czy to podczas spotkania w grupie, w ciągu godziny ciszy czy celebracji.
 
Tego dnia przyjechała do nas Kasia Skubisz-Kępka ze swoim mężem Pawłem i dziećmi. Małżeństwo, które zanim stało się rodziną, należało tak jak my dziś do KSMu, w KSMie się poznało, w KSMie wspólnie działało i na wartościach KSMowskich zdecydowało budować swoje wspólne życie.  Opowiadali nam o tym jak się spotkali i dojrzewali do tego by założyć rodzinę. Mówili również jak dbają o to, aby ich związek opierał się na miłości, szczerości i zaufaniu. Ważną rolę spajającą pełni u nich modlitwa, wspólny spowiednik i rozważanie Pisma Świętego.  Tego samego uczą swoich synków, czego dowodem było wykonanie piosenki Nie ma nikogo jak Jezus przez małego Franka.
 
 
  Kulminacyjnym momentem pierwszego dnia było napisanie szczerego listu do członka rodziny lub innej bliskiej osoby, który miał wyrazić to, o czym często nie rozmawiamy w rodzinach, czego unikamy lub boimy się wypowiedzieć. Mógł on być również wyrazem wdzięczności za miłość, jakiej doświadczamy ze strony bliskich.
 
 To był ważny moment dla każdego z nas. Po stworzeniu listu osoby chętne dzieliły się tym, co w nich zawarły. Znaleźli się również odważni, którzy postanowili, że oddadzą swój list adresatowi. Na zakończenie spotkaliśmy się w Kościele, aby na czuwaniu przed tabernakulum zawierzyć w swoim sercu Chrystusowi nasze relacje rodzinne.  
 
 
Kolejnym etapem rekolekcji było odkrywanie domu w KSM-ie. Rozmawialiśmy o tym, jak KSM zmienił nasze życie, jak wpłynęło na nas przyrzeczenie i  jakie jest nasze miejsce w Stowarzyszeniu.  Odkrywanie domu łączyło się również z odkrywaniem więzi, które tworzymy.
 
 
W tym dniu naszym gościem był ksiądz Mieczysław Puzewicz, który opowiadał nam o początkach KSMu na Lubelszczyźnie, pierwszych ideach wcielanych w życie przez młodych, problemach i radościach tego czasu oraz o tym, jak wyglądał nasz kochany WDM przed 15-laty.   
 
 
Celebracją tego dnia było dzielenie się swoim doświadczeniem KSMu, do czego miały zachęcać przywiezione ze sobą pamiątki ksmowiskie oraz czuwanie w Kościele w formie modlitwy do św. Stanisława Kostki i do bł. Karoliny Kózkówny.
 
Ostatniego dnia poszukiwaliśmy domu w Kościele. Dyskutowaliśmy na temat naszego ideału Kościoła, oraz tego co sami wnosimy w jego budowanie, co otrzymujemy i co możemy zmienić. Podsumowaniem była projekcja filmu o cudach Eucharystycznych.
 
Niezwykłe było świadectwo naszego gościa, kleryka Krzysztofa Krzaczka, który opowiadał jak szukał swojego powołania i jak  odnalazł swoje miejsce w Kościele.
 
Kulminacyjnym momentem dnia oraz całych rekolekcji była wspólna Msza Święta. Cały dzień był oczekiwaniem właśnie na ten moment. Moment w którym najpełniej mogliśmy doświadczyć obecności Boga: w Jego słowie,  pieśniach i przyjęciu Jego Ciała i Krwi. Zgromadziliśmy się wokół ołtarza żeby jeszcze mocniej poczuć więź, która nas łączy. Poczuliśmy, ze każdy z nas jest nieodłączną częścią Kościoła.
 
„Wieczorne” ognisko było momentem podczas którego dzieliliśmy się tym, czego doświadczyliśmy na obozie. Dla niektórych był to czas „naładowania akumulatorów”, wyciszenia, pogłębienia  relacji w Bogiem. Była to również okazja do rozmów na poważne tematy, ale również żartów i po prostu bycia ze sobą.
 
Podczas tych rekolekcji chcieliśmy wspólnie stworzyć dom. Dom o który trzeba się troszczyć i dbać. Staraliśmy się w ramach możliwości razem gotować i sprzątać. Razem piekliśmy chleb, który na koniec podzieliliśmy.
 
Czwarty dzień naszego obozu był dniem pożegnania. Ale nie wyjechaliśmy bez niczego. Otrzymaliśmy  na pamiątkę kawałek WDM-u,  będący symbolem prawdziwego domu: miłości, przyjaźni, akceptacji. Takiego, w którym każdy może być sobą i którego każdy z nas szuka. Ciągle szukam swego domu…
 
 

 
Dodane przez: Redakcja KSM AL 2012-08-21 21:28:32

Komentarze